niedziela, 31 maja 2015

Tabele Kalorii

Dziś kilka słów o tym co pozwoliło mi spojrzeć w inny sposób na jedzenie, mowa o tabelach kalorii.
Nie chodzi mi o to by ograniczać jedzenie, lecz o to by wiedzieć jakie produkty możemy zastąpić innymi nie rezygnując przy tym z pełnowartościowych posiłków.

Najwięcej błędów popełniamy już na etapie zakupów. Nie zapominajmy, 
że to od nas zależy co mamy 
w lodówce :) 

Nie wiedząc czemu łatwiej było mi sięgnąć po torbę z chipsami niż 
np po siatkę pomarańczy czy 
mandarynek. Co za tym idzie, 
nie miałam praktycznie żadnej alternatywy w domu, 
a chyba nikogo nie trzeba uświadamiać, że do końca 
zdrowe to to nie jest..

Co więc się stało, że zaczęłam to zmieniać? Tak naprawdę to suma czynników uświadomiła mi, 
że jeśli nic z tym nie zrobię za kilka, kilkanaście lat mogę wyglądać właśnie tak: 




Oczywiście w przenośni :) 

Na szczęście z natury jestem osobą dość szczupłą, ale pozostając 
przy mało racjonalnej diecie, kto wie jak zachował by się mój organizm za kilka lat.

Wracając jednak do głównego tematu liczenia kalorii teraz potrafię obliczać je niemal automatycznie, jednak, gdy moje pojęcie na ten temat było dość ograniczone  korzystałam  z pomocy różnego rodzaju stron www, jednak nie polecę żadnej, gdyż tak na prawdę nie znalazłam takiej, która by mi odpowiadała w 100% , ale to właśnie dzięki nim jestem teraz w stanie zbilansować swoją dietę.

Jednak nie jestem dietetykiem i nikomu nie chcę układać menu, bo od tego właśnie są specjaliści.
Ja jestem osobą zdrową fizycznie, bez nadwagi dlatego mogę (oczywiście w granicach normy) eksperymentować z posiłkami. Nie wykluczyłam ze swojej diety słodyczy, bo za nimi przepadam,
jak i od czasu do czasu odwiedzam fast-foody.



Jednakże wyrobiłam w sobie nawyki zdrowszego odżywiania. 
Nie stronię od owoców , zwłaszcza teraz gdy wiosna w pełni, a my możemy się cieszyć np. truskawkami. Piję więcej wody i soków, ale przede wszystkim otworzyłam się na nowe smaki, 
a jak wy zapatrujecie się na liczenie kalorii i zdrowe odżywianie?

23 komentarze:

  1. Nigdy nie liczyłam kalorii. Fakt, że jestem tą szczęściarą obdarowaną szybkim metabolizmem - prosto mówiąc, mogę jeść i nie nabieram wagi. Nie muszę stosować diet, aczkolwiek czasami ograniczam słodycze ze względu na problemy skórne. Ale coś za coś. :)
    Pozdrawiam, herbivicus.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zawsze liczę kalorię tak na oko, po to by nie dostarczać ich sobie za mało. Za zwyczaj jem około 2000 kcal, czasem nawet 3000 lub 4000 a mimo to i tak mam sporą niedowagę. Wydaje mi się, że wszystko zależy od tego ile się ruszamy;)
    http://przygody-mileny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. ja raz próbowałam liczyć kalorie ale za bardzo mi nie wyszło

    Zapraszam do mnie :) =KLIK=

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mam zamiaru liczyc kalorii bo zbyt kocham jeść! :)
    http://wolnym-krokiem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Jem co jest. Nie mam wpływu na zakupy. Nie liczę kalorii i czasami pozwalam sobie na jakieś kaloryczne szaleństwo ;)

    pozdrawiam
    http://edzia-photoamator.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Też ostatnio zaczęłam zdrowiej się odżywiać. Mimo to wciąż jem słodycze. Czasem sprawdzam tabele kalorii.
    kingas1blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Też ostatnio zaczęłam zdrowiej się odżywiać. Mimo to wciąż jem słodycze. Czasem sprawdzam tabele kalorii.
    kingas1blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Też ostatnio zaczęłam zdrowiej się odżywiać. Mimo to wciąż jem słodycze. Czasem sprawdzam tabele kalorii.
    kingas1blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. jedzenie zawsze było obecne w moim domu i moim życiu, niestety nie zostałam obdarowana szczupłą sylwetką, a ciężko zrezygnować ze słodyczy, jasnego pieczywa, fast foodów czy czipsów. Nie mniej jednak to się zmienia, powoli ale przecież nie od razu Rzym zbudowano :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawy post, je też staram się lepiej odrzywiać, więcej witami itd, ale raz na jakiś czas pozwalam sobie na jakieś niezdrowe przekąski bo jak wiadomo wszystko jest dla ludzi. Nie obrzeram się słodyczami, ale raz na tydzień lub czasami nawet rzadziej zjem jakiegoś batona ;) zapraszam do mnie http://kuraibanii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja kiedyś próbowałam liczyć, ale jak się zorientowałam, że bardziej skupiam się na cyferkach niż na tym, co wkładam do ust, to przestałam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam owoce i warzywa :)

    Obserwuję, http://zollysx.blogspot.com/ ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja kiedyś przez chwilę liczyłam kalorie a potem jakoś zapomniałam o tym :>

    OdpowiedzUsuń
  14. Kalorii nigdy nie liczyłam. Czasami tylko sprawdzę z czystej ciekawości. A do owoców i warzyw niestety jakoś mnie nie ciągnie. Zdecydowanie wolę słodycze! Całe szczęście, że mogę sobie na to pozwolić i jeść je w dużych ilościach bez oznak w boczkach :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja kiedyś liczyłam kalorie, lecz nic mi to nie dało :(

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Wydaje mi się, że takie diety są najsensowniejsze, kiedy niczego sobie nie odmawiasz, ale też nie przesadzasz w drugą stronę. Owoce, warzywa, białko to elementy diety, które każdy zna, chociaż nie zawsze stosuje. Paradoksalnie fast-food to też dieta, tylko trochę mniej zdrowa. Wszystko można zjeść - byle z umiarem. Wydaje mi się, że każdy z nas zna swój organizm na tyle, że wie co moze zjeść i ile.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wyrobienie zdrowych nawyków jest bardzo ciężkie, więc gratulacje :)))
    obserwuje, www.mikrouszkodzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja mogę jeść wszystko i ciałka nie przybywa, także kalorii nie liczę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kalorie? A na co to komu? :) A tak poważnie, choć w dużym uproszczeniu, można codziennie jeść 2500 kcal i nie tyć, albo 1500 i ciągle mieć problemy z nadwagą. Wszystko zależy od tego, z jakich źródeł dostarczamy naszemu organizmowi potrzebną energię. Głodzenie się i redukowanie ilości spożywanych pokarmów też nie ma sensu, bo zwalnia nam metabolizm, organizm "robi zapasy", bo wie, że nie dostanie tyle pożywienia, ile się potrzebuje. Niemniej jednak, wpis ciekawy. Pozdrawiam!
    www.ladywagabunda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja swego czasu podczas diety bardzo pilnowalam kalorii. Czy ma to sens? Chyba bardziej psychologiczny :P

    Pozdrawiam
    http://dookola-swiata-w-jeden-dzien.blogspot.ch/

    OdpowiedzUsuń
  21. Zostałaś nominowana do LBA. Więcej informacji na moim blogu
    Julia-Ola.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Niestety przez liczenie kalorii wpadłam w bardzo ciężki problem. Teraz jestem w trakcie przechodzenia na weganizm i czuję się świetnie, nie liczę kalorii, nie boję się jedzenia. Jem baaardzo dużo, a moje ciało na tym nie cierpi i psychika też :D

    justsayhei.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. kiedyś liczyłam... średnio mi to wyszło. Teraz staram się odżywiać w miarę z sensem, jem więcej warzyw i owoców niż kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń